... a nawet więcej niż jedno! :)
Wczoraj referat napisałam, wydrukowałam i oddałam. Odłożyłam sobie pisanie go na rano, przyznając się na głos dzień wcześniej, że nie chce mi się go pisać po nocy. W sumie to nawet nie wiedziałam, czy uda mi się skombinować kasę na druk.
Po zajęciach poszliśmy grupą do pani dyrektor poskarżyć się na gnoja od praktyk. Obiecała, że z nim porozmawia, ale pocieszyła nas i to bardzo mówiąc, że jak już mamy z nim umowę podpisaną, to ona sama nam dzienniczki praktyk popodbija i nie będziemy nigdzie musieli za nim chodzić. Tak coś myślałam, że nie uwalą połowy grupy przed ostatnim semestrem, a poza tym, to nie nasza wina, że koleś leci w kulki. Niestety, jest on szefem jedynej w naszym mieście firmy ochroniarskiej, więc sobie pogrywa z każdym.
W poniedziałek wybieram się do sekretariatu szkoły. Muszę się upewnić, że oddałam umowę na praktyki, bo nie pamiętam czy to zrobiłam. To było jeszcze w listopadzie i miałam wówczas mnóstwo latania za różnymi sprawami. Wiem jednak, że tego świstka na pewno nie ma w domu i nie ukrywa się w żadnej torebce. To daje nadzieję, że jednak zaniosłam go gdzie trzeba.
Zdałam dziś cztery egzaminy!!
Nie było trudno, to fakt, ale większość mam już za sobą. Przede mną jeszcze tylko dwa i witamy na czwartym semestrze! Nawet nie potrafię opisać tego, jak nie mogę się doczekać zajęć na strzelnicy. To będzie przygoda!
Może się sama nie postrzelę w stopę...
Gratuluje zdania egzaminów :)
OdpowiedzUsuńDziękuję ;)
Usuń