Dzień zaczął się dla mnie naprawdę dobrze, chociaż to poniedziałek. Pojawił się także kolejny przypływ gotówki... :-)
W robocie zapowiadały się nudy, ale przyszła moja ulubiona sprzątaczka, którą wnerwił mąż blokując jej konto na facebooku. Ciekawa sprawa. Okazało się, że ona ma jeszcze mniejsze pojęcie o komputerach niż moja tyściowa. Ale o tym za momencik...
Poskarżyła mi się, że mąż się na nią wnerwił za pisanie z jakimś Włochem. Kiedyś mi tam coś chyba nawet napomknęła, że jakiś się do niej odezwał i fajnie im się razem pisze. Nie dopytywałam, ale nie mam zielonego pojęcia w jakim oni języku rozmawiają. Dziewczyna nie wie nawet, co to jest egzamin (na serio!), a co dopiero żeby znała język obcy. Jakoś sobie nie wyobrażam, żeby ona znała włoski, czy nawet angielski. Już prędzej cały ten Włoch zna polski (o ile to kuźwa w ogóle Włoch!!). Niby nic tam takiego nie pisali (podobno), ale jej mężowi zaświeciła się w głowie czerwona lampka. Pechowo ma on dostęp do jej telefonu i zna jej hasło na facebook, bo sam jej go zakładał. Zrobił jej awanturę. Zabrał komórkę. Tragedia.
Dziewczyna nie zna żadnego swojego hasła, nie zna nawet adresu swojej poczty i ma tylko pojęcie o istnieniu gmaila (o istnieniu!). Nowego konta, czy to na mordoksiążce czy na poczcie, założyć nie umie. Nawet gorzej jak moja tyściowa, bo ta przynajmniej zna jakieś podstawy. No i muszę... znaczy muszę... nie muszę, ale uznałam, że będzie ciekawie pomóc bliźniemu w potrzebie (że niby jakaś solidarność kobiet) i zaraz, chwila moment, zakładam naszej sprzątaczce nowe konto oraz pocztę. Nie mam pojęcia czy ona tego męża nie chce przypadkiem kantem puścić, bo przychodzi do pracy tak wymalowana, jakby pracowała w salonie kosmetycznym, a nie zamiatała podłogi. W sumie to widziałam mniej wymalowane kosmetyczki... Ale kij! Zobaczę co z tego wyniknie. Szykuje się jakaś pomniejsza intryga...
Wreszcie dobiegły końca moje prace nad malowaniem parawanu! Nie jestem zadowolona z efektu. Ten głupi, różowy kolor i tak prześwituje spod farby.
Wreszcie dobiegły końca moje prace nad malowaniem parawanu! Nie jestem zadowolona z efektu. Ten głupi, różowy kolor i tak prześwituje spod farby.
Ha ha ha :) dobra ta sprzątaczka ale solidarność kobiet musi być ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Dziwne to strasznie i podejrzane.
UsuńIle ona ma lat, że nie zna się na fejsie i poczcie? Teraz to podstawa. Jeżeli używa fejsa to niemożliwe, żeby nie potrafiła sobie ewentualnie stworzyć nowego. Mniejsza.
Skoro jest Twym wrogiem, dlaczego ją wspierasz? Jej trzeba jeszcze utrudnić.
Dziwne i podejrzane? Założę się, że jakby próbowała założyć nowe konto, to by wiedziała jak, bo tam się tylko wpisuje dane, ale podejrzewam, że ona nawet nie kliknęła w rejestrację i tego nie widziała. Łatwiej powiedzieć, że się nie umie. Nic dziwnego, że jej mąż ma wszędzie hasła.
UsuńJa się już teraz nie dziwię kobietom w haremach, że były intrygantkami...
UsuńRównież pozdrawiam ;)