Miałam dzisiaj iść na egzamin, ale nie dałam rady...
...znowu musiałam niańczyć tę nową babkę. Narobiłam się gorzej niż na produkcji, a do domu wróciłam tylko dlatego, że mnie podwieźli...
Do niej kompletnie nic nie trafia! Już nie pamiętam ile razy mówiłam jej, żeby patrzyła i pilnowała maszyny, bo ma się nie zatrzymywać, to raz spojrzy, a potem jak ja się nie odwrócę, to maszyna się zatrzymuje. I nawet to jej z miejsca nie rusza, siedzi. Na przerwę jak wyszłam to w ogóle nie wiem co robiła. Powinna zapakować co najmniej dwa pudełka, a tymczasem ledwie jedno skleciła. Po wyjściu na magazyn zorientowałam się, że ona zamiast ważyć to najzwyczajniej w świecie odstawia pudełko i ładuje do nowego. Często jej się nie chce nawet zgrzać worka i odłożyć go do pozostałych. Prosiłam żeby ważyła, to się nie doprosiłam. Jedno zważy, reszta stoi i czeka. Na mnie.
Od tego zapieprzania mam takie odciski i popuchnięte nogi, że nawet po domu ledwie się przemieszczam. W dodatku coś mi się w rękę stało. Nie wiem co. Wygląda jak uderzenie, ale nie pamiętam kiedy to się stało. Rano wstałam cała spuchnięta i czuję się jakby mnie ktoś pobił. Obudziłam się po dwunastej, ale pewnie będę jeszcze spać.
Nie mam pojęcia, jak ja wytrzymam do sierpnia?
Nie mam pojęcia, jak ja wytrzymam do sierpnia?
o ludzie to kogo nowego do tej pracy przyjęli??? jakiegoś kompletnego nieogara...
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, a wczoraj jeszcze sama uczyłam się kilku nowych rzeczy i nie miałam dla niej za dużo czasu. I tak czekała aż skończę i przyjdę robić do niej... Najgorsze, że nic do niej nie trafia...
Usuń