"...ja poglądy swoje mam, a że czasy trudne, to na wszelki wypadek się z nimi nie zgadzam".
Od koleżanki dostałam dziś namiar na biuro, gdzie oferują jakieś kursy i wybieram się tam w poniedziałek. Nie zaszkodzi się czymś asekurować w razie jakby mi z pracą nie wypaliło (widmo biedy w dalszym ciągu w zasięgu wzroku). Oczywiście tym razem nie popełnię tego samego błędu i jak mi zaproponują pracę na minimum 4-mce to kurs idzie w odstawkę. Muszę się jakoś przebujać do października, a potem najwyżej na studia pójdę, bo widzę, że dla studentów praca jest niemal wszędzie. I to bez doświadczenia!
Możecie sobie wyobrazić, że od nikogo nie mogłam wydębić żadnego adresu do biura projektowego? Niektórzy tak się z tym kamuflują, że jak ktoś adresu nie poda, albo palcem nie pokaże to nie znajdziesz. Tam gdzie ja ostatnio byłam, jest napis "biuro nieruchomości". Jeszcze jedno biuro jest zakamuflowane nazwą szkoły nauki jazdy... Skąd ludzie w ogóle wiedzą, że tam coś takiego jest? A koleżanki się pozapisywały i żadna nie chciała powiedzieć gdzie. Tak jakby to była nie wiem jaka tajemnica. Nie wiem tylko po jakiego grzyba w ogóle obnoszą się z tym, że się pozapisywały? Chcesz trzymać to w tajemnicy i z nikim się nie dzielić? To nie kłap dziobem na prawo i lewo. Proste. A nie nagle woda w usta, jakieś jąkanie, zmiana tematu, idź zapytaj kogoś tam... Żenada.
I teraz ja też nie zamierzam się nikomu chwalić gdzie poszłam. Oficjalnie to szukam pracy i tyle.
Możecie sobie wyobrazić, że od nikogo nie mogłam wydębić żadnego adresu do biura projektowego? Niektórzy tak się z tym kamuflują, że jak ktoś adresu nie poda, albo palcem nie pokaże to nie znajdziesz. Tam gdzie ja ostatnio byłam, jest napis "biuro nieruchomości". Jeszcze jedno biuro jest zakamuflowane nazwą szkoły nauki jazdy... Skąd ludzie w ogóle wiedzą, że tam coś takiego jest? A koleżanki się pozapisywały i żadna nie chciała powiedzieć gdzie. Tak jakby to była nie wiem jaka tajemnica. Nie wiem tylko po jakiego grzyba w ogóle obnoszą się z tym, że się pozapisywały? Chcesz trzymać to w tajemnicy i z nikim się nie dzielić? To nie kłap dziobem na prawo i lewo. Proste. A nie nagle woda w usta, jakieś jąkanie, zmiana tematu, idź zapytaj kogoś tam... Żenada.
I teraz ja też nie zamierzam się nikomu chwalić gdzie poszłam. Oficjalnie to szukam pracy i tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz