Jakoś tak ostatnio polubiłam się ze słonym karmelem. Wcześniej to połączenie wydawało mi się cokolwiek dziwne, ale po spróbowaniu wsiąkłam. Zaczęło się od ciasteczek z Biedronki, potem był likier, lody, a teraz przyszła pora na Müllermilch.
Napój stał u mnie w lodówce jakiś tydzień i "nabierał mocy".
Skład: mleko częściowo odtłuszczone, maślanka, syrop cukru skarmelizowanego 2,6% (cukier, woda, syrop glukozowy), glukoza, cukier, skrobia modyfikowana, cukier skarmelizowany (cukier, woda), sól 0,2%, aromat, stabilizator: karagen, witamina E, tiamina, ryboflawina, witamina B6.
Moja opinia
Napój jest słodki i nie spodziewałam się po nim niczego innego. Oba smaki bardzo ładnie się uzupełniają: najpierw czuć słodki, palony karmel, a zaraz potem sól. Całość łagodzi mleko i maślanka w składzie. Sprawia, że napój jest delikatny i przywodzi na myśl toffi lub lody.
Moim zdaniem jest to bardzo udane połączenie. Smaki nie zachodzą na siebie i nie tworzą obrzydliwej mieszanki cukru z solą, tylko idą jeden za drugim tworząc coś naprawdę wyjątkowego.
Jestem zachwycona tym wariantem smakowym!
Ocena: 9/10

omom lecę wykupić zapas :D
OdpowiedzUsuńNie piję w ogóle takich mlecznych napoi ;)
OdpowiedzUsuńW Biedrze jest naprawdę dużo ciekawych produktów.
OdpowiedzUsuń