I tak oto zaczął się Moi Drodzy miesiąc marzec...
Po raz ostatni byłam dziś w tym zimnym miejscu. Po raz ostatni wydałam karnet i obsłużyłam swoją ostatnią klientkę. Po raz ostatni drukowałam w ksero nie swoje dokumenty. Po raz ostatni byłam świadkiem łamania przepisów i widziałam jak klientka kładzie się na ręcznikach, na których wcześniej leżał ktoś inny...
Bez Blondzi w pracy jest syf. Gdzie nie spojrzeć leży jakieś jedzenie albo opakowanie po jedzeniu, stoją brudne kubki... Nie ma komu posprzątać. Ja, tak jak i na początku stażu... szukałam kartki na bon prezentowy dla klientki. Pamiętam, że to był drugi dzień pracy, a dziś jest przedostatni.
Piekielnicy najwyraźniej zaczęła dokuczać nuda, bo na biurku pojawił się komputer O.o
Od jutra będę już oficjalnie bezrobotna. W poniedziałek rejestruję się w urzędzie pracy i na poważnie zajmę się dystrybucją swojego cv. Wyrobię książeczkę sanepid i może wreszcie zacznę regularnie ćwiczyć.
Mój Mąż poprosił mnie o przeczytanie mu "Imię Róży" - będę lektorem!
Życzę Wam przyjemnego weekendu! ;-)
Lubię Imię Róży :)
OdpowiedzUsuńJa też chętnie przeczytam drugi raz ;)
Usuńw sumie dobrze że już koniec:) teraz będziesz szukać czegoś zacniejszego do roboty :D
OdpowiedzUsuńTylko czy coś zacniejszego znajdę... oto jest pytanie! ;)
Usuńna pewno znajdziesz:) tylko trzeba szukać ;p ja ok. 2 miesiące szukałam pracy
UsuńU mnie trudno znaleźć, ale pójdę nawet na sprzątaczkę ;)
UsuńŻyczę Ci powodzenia ;]
OdpowiedzUsuńNa pewno się przyda ;)
Usuń