Zwrócił moją uwagę już kilka lat temu, jednak przez to, że bez przerwy był w brakach, nie mogłam go sobie kupić, a potem przyszedł kryzys i nie miałam już takiej możliwości. Obecnie zużywam już drugie opakowanie...
Jeśli chodzi o mój nos, to zapach tego olejku jest obłędny! Przed otwarciem pierwszej buteleczki zamierzałam wypróbować jeszcze tego z fiołkiem, ale teraz już nie ma mowy, żebym zamieniła go na inny! To jest mój olejek i koniec kropka!
Skład: Oryza Sativa Oil, Sesamum Indicum Oil, Helianthus Annuus Oil, Nelumbo Nucifera, Rubia Cordifolia, Centella Asiatica, Ficus Benghalensis, Lavandula Augustifolia, Tocopheryl, Cananga Odorata, Mimosa Pudica, Cedrus Deodara, Azadirachta Indica, Daucus Carota Sativa, Geraniol, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Eugenol, Benzyl Salicylate, Farnesol, Benzyl Benzoate, Coumarin.
Od producenta:
Ajurwedyjski olejek do twarzy i ciała z różowym lotosem przeznaczony do pielęgnacji skóry mieszanej. Regularnie stosowany pomaga utrzymać jedwabiście miękką skórę, zapewnia odpowiedni stan jej uwodnienia. Pomaga zredukować nadmierną produkcję sebum. Zawiera zioła o działaniu ściągającym.
Informacje dodatkowe: kupiłam go w swojej miejscowej zielarni za 15,78 zł. Znajdziecie go również na wielu stronach internetowych z kosmetykami z Azji oraz kosmetykami naturalnymi.
Moja opinia:
Kiedyś używałam tego olejku wyłącznie do twarzy, ponieważ takie jest jego przeznaczenie. Obecnie również używam go na buźkę i jestem zadowolona z efektu jaki daje. Właściwie jeśli chodzi o moją twarz, to robi on dokładnie to, co obiecuje producent. Od siebie mogę dodać jeszcze tylko, że nie zapycha porów i dość szybko się wchłania. Pachnie, jak już wspomniałam, obłędnie!
Opakowanie, które teraz mam, kupiłam jednak z myślą o swoich włosach. Wcierałam sobie olejek przez jakiś tydzień w skórę głowy. Pozbyłam się tłustego łupieżu (jak to przy olejowaniu bywa), przestały mi wyskakiwać krostki i zmniejszyło się wypadanie włosów. Olejek naprawdę koi skórę i zmniejsza jej przetłuszczanie się. Niestety buteleczka ma tylko 10 ml, więc w pewnym momencie zrobiło mi się po prostu szkoda, że mi się zaraz skończy. W planach mam zakup większego opakowania i kontynuację w stosowaniu go zarówno na twarz, jak i na włosy.
Na twarz aplikuję go wyłącznie na noc.
Skład: Oryza Sativa Oil, Sesamum Indicum Oil, Helianthus Annuus Oil, Nelumbo Nucifera, Rubia Cordifolia, Centella Asiatica, Ficus Benghalensis, Lavandula Augustifolia, Tocopheryl, Cananga Odorata, Mimosa Pudica, Cedrus Deodara, Azadirachta Indica, Daucus Carota Sativa, Geraniol, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Eugenol, Benzyl Salicylate, Farnesol, Benzyl Benzoate, Coumarin.
Od producenta:
Ajurwedyjski olejek do twarzy i ciała
z różowym lotosem Khadi 10 ml
Ajurwedyjski olejek do twarzy i ciała z różowym lotosem przeznaczony do pielęgnacji skóry mieszanej. Regularnie stosowany pomaga utrzymać jedwabiście miękką skórę, zapewnia odpowiedni stan jej uwodnienia. Pomaga zredukować nadmierną produkcję sebum. Zawiera zioła o działaniu ściągającym.
Informacje dodatkowe: kupiłam go w swojej miejscowej zielarni za 15,78 zł. Znajdziecie go również na wielu stronach internetowych z kosmetykami z Azji oraz kosmetykami naturalnymi.
Moja opinia:
Kiedyś używałam tego olejku wyłącznie do twarzy, ponieważ takie jest jego przeznaczenie. Obecnie również używam go na buźkę i jestem zadowolona z efektu jaki daje. Właściwie jeśli chodzi o moją twarz, to robi on dokładnie to, co obiecuje producent. Od siebie mogę dodać jeszcze tylko, że nie zapycha porów i dość szybko się wchłania. Pachnie, jak już wspomniałam, obłędnie!
Opakowanie, które teraz mam, kupiłam jednak z myślą o swoich włosach. Wcierałam sobie olejek przez jakiś tydzień w skórę głowy. Pozbyłam się tłustego łupieżu (jak to przy olejowaniu bywa), przestały mi wyskakiwać krostki i zmniejszyło się wypadanie włosów. Olejek naprawdę koi skórę i zmniejsza jej przetłuszczanie się. Niestety buteleczka ma tylko 10 ml, więc w pewnym momencie zrobiło mi się po prostu szkoda, że mi się zaraz skończy. W planach mam zakup większego opakowania i kontynuację w stosowaniu go zarówno na twarz, jak i na włosy.
Na twarz aplikuję go wyłącznie na noc.
Znacie olejki Khadi?

ja olejki indyjskie razu pewnego nałożyłam na włosy. Dostałam takie świądu i łupieżu że szok...
OdpowiedzUsuńMnie Sesa tak załatwiła... :/
UsuńNie za bardzo chyba widzę różnicę pomiędzy twarzą, a buźką, możesz wytłumaczyć? :D
OdpowiedzUsuńW sumie jak na 10 ml to nie jest drogo :)
Myślę, że też zakochałabym się w zapachu :)
Chodziło mi o twarz, po prostu nie chciałam się powtarzać ;)
Usuń