Nie ma to jak odrobina dobrej woli drugiego człowieka!
Dziś, a właściwie już wczoraj, spotkałyśmy się z dziewczynami w sekretariacie, żeby załatwić kwestię naszych praktyk. Udało się! Pani dyrektor była bardzo, ale to bardzo niezadowolona z poczynań gnojka, który nas zrobił w bambuko. Tak się co prawda nie robi, ale to ona zamiast niego podbiła nam te dzienniczki. Dodam, że wszystkie odrobiłyśmy praktyki, więc nie był to jakiś przekręt, że sobie załatwiłyśmy, bo nam się nie chciało. Jedna z koleżanek w ramach zemsty postanowiła nie oddawać gościowi bluzy ochroniarskiej. Ja oddałam. Nie chcę mieć już z tym facetem nic wspólnego.
W pracy było dziś luźno i wesoło.
Wracając do domu zobaczyłam na chodniku jakoś znajomo wyglądający trójkąt. Okazało się, że to motyl. Żywy! Zabrałam go, bo biedak na pewno by zamarzł. Sprzedawczyni w zoologu dała mi dla niego pudełko i przyniosłam go do domu. Teraz leży sobie na parapecie w najchłodniejszym pokoju w naszym mieszkaniu. Kto wie, może znów zaśnie i dożyje do wiosny?
łooo to dobry znak tak znaleźć motyla w zimie:) i wspaniale że z tymi praktykami się udało załatwić te wpisy
OdpowiedzUsuńWiem, że dobry znak to znaleźć motyla w domu, ale nie wiem czy na dworze też. W każdym razie dla motyla na pewno dobry ;)
UsuńZ praktykami załatwione, ale koleś nie odpuszcza. Do mnie numeru nie ma, bo niedawno zmieniłam, ale koleżankę zamęcza telefonami :/
ja Ci powiem że - co prawda inna branża - ale koleżanka załatwiała statystów do serialu pewnego i niestety nie miała tel służbowego tylko prywatny. I jedna baba do niej wydzwaniała potem po 10 razy dziennie czy jest dla niej jeszcze jakaś rola gdzieś indziej...
UsuńTo chyba jakaś desperatka. Trzeba pokazać i owszem, że nam na czymś zależy, ale nie przekraczać granicy przyzwoitości.
UsuńKtoś kiedyś podając swój numer musiał się pomylić i przez dwa miesiące ludzie dzwonili do mnie i pytali czy to siłownia... ;)